Walia 2018

26 maja 2018 roku 43  uczniów naszej szkoły wyruszyło na warsztaty kulturowo – edukacyjne pt. Walia 2018. Przed wyjazdem o godz. 9:00 o. Radosław  Boboń odprawił Mszę Świętą w szkolnej kaplicy.


Droga była długa – przejechaliśmy przez Polskę, Niemcy, Holandię, Belgię i Francję, aby w końcu przeprawić się porannym promem z francuskiego Calais do brytyjskiego Dover. Tradycyjnie już robiliśmy zdjęcia na otwartym pokładzie,wypatrując słynnych, wapiennych klifów.
Pierwszym punktem programu był Oxford – miasto rozmarzonych wież i siedziba najstarszego anglojęzycznego uniwersytetu świata – University of Oxford. Odwiedziliśmy m.in. najstarsze muzeum w Wielkiej Brytanii – Ashmolean Museum, a fani Harryego Pottera mogli dowiedzieć się kilku interesujących faktów na jego temat. Spacerując główną ulicą, podziwialiśmy m.in. Sheldonian Theatre oraz Bodelaian Library – jedną z największych i najstarszych bibliotek w kraju. Wieczorem mieliśmy okazję uczestniczyć w anglikańskim nabożeństwie zwanym Evensong. Oprawa z udziałem Christ Church Cathedral Choir była fenomenalna.
Kolejnego dnia spacerowaliśmy po urokliwym miasteczku Bourton-on-the-Water oraz 9-krotnie mniejszym modelu wioski – Model Village, a także skosztować typowo brytyjskich ciastek zwanych scones. Następnie dojechaliśmy do Bath – miasta słynnej angielskiej pisarki Jane Austen. Z tego powodu w trakcie przejazdów oglądaliśmy adaptacje jej znakomitych powieści. Na miejscu zwiedzaliśmy starożytne rzymskie łaźnie tzw. Roman Baths oraz Royal Crescent Museum – muzeum epoki georgiańskiej.
We wtorek, zadowoleni z 2-dniowego pobytu w nowoczesnym hostelu, wyruszyliśmy na podbój Cardiff i okolic. Rozpoczęliśmy go od poznawania zakamarków największego walijskiego zamku tj. Caerphilly Castle, który został zbudowany w XIII w. Następnie oddaliliśmy się na południowy zachód i zrobiliśmy objazd autokarem w pobliżu Kanału Bristolskiego. Po drodze zatrzymaliśmy się, aby zobaczyć Tinkinswood Burial Chamber, czyli tzw. dolmen – prehistoryczną budowlę megalityczną o charakterze grobowca, a popołudnie spędziliśmy, oglądając eksponaty w National Museum of Wales. Szczególnie interesowała nas wystawa poświęcona dziełom z okresu impresjonizmu. Nie zabrakło też czasu na zakupy czy wizytę w jednej z pobliskich kawiarni.
Środa – dzień najdłuższych przejazdów, ale także nietuzinkowych atrakcji. Rozpoczęliśmy od National Showcaves Centre for Wales na terenie Brecon Beacons National Park. Wędrowaliśmy tam przez trzy niesamowite jaskinie – największą Dan yr Ogof, Cathedral Cave z pięknym wodospadem oraz Bone Cave z 42 szkieletami ludzi pochodzących z epoki brązu. Jaskinie położone są w wyjątkowym parku z figurami dinozaurów o prawdziwych rozmiarach. Kolejnym punktem programu był zamek Powis Castle, który w przeszłości był zarówno średniowieczną fortecą, jak i dworem w hrabstwie Powys. Często nazywany jest on czerwonym zamkiem  ze względu na barwę murów. W grupach spacerowaliśmy przez pachnące ogrody urządzone w stylu francuskim, a następnie mogliśmy zobaczyć bogate i różnorodne wnętrza oraz pamiątki przywiezione z Indii przez dawnych właścicieli posiadłości. Do atrakcji należał także dumny paw, który co jakiś czas prezentował swój kolorowy ogon na dziedzińcu zamkowym. Po południu kierowaliśmy się dalej na północ. Podczas podróży mogliśmy podziwiać soczyście zielone pagórki, kamienne mury oraz pasące się puchate owce, łaciate krowy i dzikie konie. W końcu dotarliśmy do naszego niewielkiego hostelu położonego tuż przy szlaku prowadzącym na Snowdon – najwyższy szczyt Walii o wysokości 1085 m n.p.m. Krajobrazy Snowdonia National Park, najstarszego parku narodowego w Walii, były niesamowite, dlatego też następnego dnia po spakowaniu walizek nie obyło się bez krótkiej sesji zdjęciowej. Poranek jednak nie był taki jak pozostałe – na niektórych  czekała niespodzianka w postaci beczącej owcy pod oknem o 5:30! Było dosyć zabawnie, ponieważ część osób początkowo myślała, że to jeden z budzików w telefonie 🙂
Po pysznym śniadaniu wyjechaliśmy w dalszą drogę na północ do zamku Caernarfon, który został zbudowany przez Edwarda I w XIII w. Twierdza ta znana jest jako miejsce, w którym w latach 1911 i 1969 odbywała się ceremonia nadania tytułu księcia Walii dziedzicom brytyjskiego tronu. Obraz pięknego kamiennego grodu, położonego między rzeką Seiont a Morzem Irlandzkim z pewnością pozostanie na długo w naszej pamięci. Miłym aspektem była także długo wyczekiwana wizyta w walijskim sklepie z pamiątkami, z którego prawdopodobnie nikt nie wyszedł  z pustymi rękoma. Trasa prowadząca do Pontcysyllte Aqueduct, który był kolejnym punktem programu, w znacznej części prowadziła wzdłuż malowniczego morskiego wybrzeża i wysokich gór. Pomiędzy nimi często mieściły się niewielkie skupiska domków, a okolicę porastała bujna roślinność. Widoki wręcz zapierały dech w piersiach! Po dwóch godzinach dojechaliśmy do kanału, a na miejscu czekała na nas specjalna łódź. Pontcysyllte to obecnie najstarszy i najdłuższy żeglowny akwedukt w Wielkiej Brytanii oraz najwyższy akwedukt na świecie. Mimo 38 m nad powierzchnią ziemi nikomu nie doskwierał lęk wysokości, gdyż otaczające nas krajobrazy całkowicie pochłonęły naszą uwagę. Tego dnia czekała nas jeszcze jedna niespodzianka – pani przewodnik udało się zorganizować dodatkowe wejście do Blists Hill Victorian Town. Jest to muzeum na otwartej przestrzeni urządzone jako wiktoriańskie miasteczko. Znajdowały się tam m.in. szkoła, warsztat hydraulika, bank, pracownia krawiecka i pub. Najprzyjemniejszą częścią była jednak wizyta w piekarni, gdzie miły pan sprzedawał różne smakołyki np. świeżo upieczone pierniczki z imbirem według ówczesnej receptury.
W piątek ruszyliśmy na zwiedzanie Stratfordu – miasta Williama Shakespearea, jednego z najwybitniejszych pisarzy literatury angielskiej oraz reformatorów teatru. Na początku odwiedziliśmy Shakespeares Birthplace, czyli dom słynnego dramaturga. Urozmaicenie stanowiło troje aktorów, którzy na żywo w ogrodzie grali wybrane fragmenty z różnych dzieł autora, takich jak. „Romeo i Julia”, „Makbet” czy „Burza”. Po czasie przeznaczonym na zakupy czy smaczną przekąskę udaliśmy się na spacer w stronę Holy Trinity Church, gdzie William został pochowany, a następnie wzdłuż rzeki Avon aż do Royal Shakespeare Theatre. Drugą część dnia spędziliśmy w urokliwym Gloucester położonym nad rzeką Severn. Mieliśmy tam okazję zrobić zakupy przed wyjazdem do Polski oraz uczestniczyć w wieczornym nabożeństwie zwanym Evensong w pięknej gotyckiej katedrze, gdzie kręcono sceny do filmów o Harrym Potterze.
Ostatni dzień na brytyjskiej ziemi minął nam bardzo przyjemnie. Na początku zwiedzaliśmy autokarem Londyn z komentarzem pani przewodnik w tle, a następnie dotarliśmy do nieplanowanego wcześniej punktu wycieczki – Natural History Museum. Wystawa była naprawdę imponująca – obejmowała takie kategorie jak np. dinozaury, ewolucjonizm, wulkany czy organizm człowieka. Z pewnością bohaterami dnia stali się gigantyczny płetwal błękitny oraz ruchomy Tyrannosaurus rex.  Po południu przejechaliśmy do Apollo Victoria Theatre, gdzie ustawiliśmy się w kolejce. Musical „Wicked”, który mieliśmy szansę zobaczyć, to niesamowite widowisko pełne fantastycznych strojów, śpiewu i tańca. Scenografia była oszałamiająca, a aktorzy idealnie dobrani. Przedstawia on historię opowiedzianą z perspektywy wiedźm z krainy Oz, Elfaby i Glindy, które w piękny sposób poruszają kwestie przyjaźni, młodości i odmienności każdego z nas.
Pełni pozytywnej energii  wyruszyliśmy w stronę Dover. Czekała nas tam jednak kolejna niespodzianka, gdyż tym razem nie płynęliśmy promem, a jechaliśmy Eurotunelem. Podróż minęła spokojnie i bezpiecznie dotarliśmy w niedzielę wieczorem do Krakowa.
Podsumowując całą wyprawę, uważam, że trasa została perfekcyjnie zaplanowana, a pogoda w pełni dopisała – mogliśmy podziwiać zarówno nowoczesne miasta, jak i urokliwe wioski, ciekawe muzea, średniowieczne zamki i przepiękne parki narodowe. Różnorodność, według mnie, to największy atut tego wyjazdu, a podróżowanie w miłym towarzystwie to już czysta przyjemność. Każdemu polecam wybranie się w przyszłości na podobne wycieczki, ponieważ jest to fantastyczna przygoda, a wspomnienia są niezapomniane!

Karolina Gołąb kl. 3a

%d bloggers like this: